Grudzień to czas refleksji. Zastanawiamy się nad tym, co się wydarzyło, co udało nam się zrealizować, a także analizujemy przeszkody i porażki minionych miesięcy. To również moment, w którym wiele osób planuje działania na kolejny rok i wyznacza nowe cele. Często jednak stają się one źródłem niepotrzebnej presji albo pozostają jedynie w notatkach w telefonie. Pojawia się więc pytanie: czy warto mieć postanowienia noworoczne? I jak o nich nie zapominać i nie porzucać?
– Zdecydowanie warto podsumowywać kończący się rok i wyznaczać nowe cele, pod warunkiem że nie wynikają z przymusu i nie zakładają drastycznych, nierealnych zmian – mówi Joanna Czubek, założycielka platformy Znany Coach. – Powinny być traktowane jako pozytywne intencje, a nie lista obowiązków, które „musimy” spełnić.
W wyznaczaniu postanowień noworocznych świetnie sprawdza się metoda małych, spójnych kroków. Zbyt wiele celów dotyczących różnych obszarów życia może prowadzić do rozproszenia uwagi, a jedno ogromne postanowienie, takie jak przebranżowienie czy znaczna utrata wagi, łatwo staje się przytłaczające i może doprowadzić do szybkiego wypalenia. Dlatego warto wybrać jeden lub dwa najważniejsze cele, a następnie rozłożyć je na mniejsze działania i konkretne nawyki.
– Jeśli celem jest poprawa zdrowia, mogą to być: regularna aktywność fizyczna, zdrowsza dieta, wykonanie zaległych badań czy po prostu dbanie o nawodnienie. Małe zadania składają się na duże efekty, a realizacja drobnych kroków wzmacnia motywację. – twierdzi ekspertka.
Rzeczywistość często weryfikuje idealne plany. Brakuje czasu na gotowanie pięciu pełnowartościowych posiłków dziennie, a zmęczenie uniemożliwia codzienne treningi. W takich momentach nie warto rezygnować z celu. Lepiej zmniejszyć obciążenie i skupić się na tym, co możliwe. Przygotowanie posiłków na dwa dni zamiast na cały tydzień czy ćwiczenia trzy razy w tygodniu zamiast codziennie wciąż mają ogromny wpływ, zwłaszcza jeśli wcześniej nie przywiązywaliśmy do tego większej uwagi.
– Bądźmy elastyczni. Czasem trzeba zmienić strategię. – podkreśla Joanna Czubek, założycielka platformy Znany Coach. – W pierwszym miesiącu możemy mieć więcej czasu i energii, a później obowiązki rosną i trzeba dostosować plan do nowych warunków.
Wiele osób rozpoczyna nowe aktywności tylko dlatego, że stały się modne. Tymczasem jeśli cel nie wynika z naszych autentycznych potrzeb, trudno go utrzymać. „Wszyscy biegają, więc ja też zacznę” nie jest wartościowym powodem do działania. Kluczowe jest znalezienie tego, co naprawdę sprawia nam radość i wspiera samopoczucie – dla każdego będzie to coś innego. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli bieganie, joga, medytacja czy cokolwiek innego faktycznie sprawia nam frajdę, poprawia nastrój i czujemy się z tym dobrze, nie ma powodu, by rezygnować tylko dlatego, że jest to trendem.
– Nie oglądajmy się na innych. Słuchajmy przede wszystkim siebie i zamieńmy słowa „muszę” i „powinnam” na „chcę” – radzi Joanna Czubek, założycielka platformy Znany Coach.
Częstym powodem porzucania celów jest założenie, że jeśli raz coś się nie udało, cały plan jest przegrany. Nierealistyczne oczekiwania i niezdrowe podejście do postanowień noworocznych, oparte na zasadzie „wszystko albo nic”, sprawiają, że wiele osób bardzo szybko rezygnuje z obranych celów. Sukcesem jest powrót na właściwą ścieżkę po wpadce, a nie ich brak.
– Gdy raz opuścimy trening albo zjemy kawałek ciasta, często myślimy, że „już koniec, nie wyszło”. Wmawiamy sobie, że jesteśmy beznadziejni i porzucamy nasze cele. Popatrzmy na to z boku. Traktujmy siebie tak, jak traktowalibyśmy swojego przyjaciela. Czy gdyby popełnił błąd, powiedzielibyśmy mu: „jesteś beznadziejny, poddaj się”? – mówi ekspertka – Oczywiście, że nie. Powiedzielibyśmy: „w porządku, zdarza się, nie poddawaj się i spróbuj od nowa”. Byłoby w nas wsparcie i życzliwość. Dlaczego więc nie potrafimy w ten sam sposób traktować samych siebie? To niezwykle ważne i pamiętajmy o tym.
Motywacja i konsekwencja
Jedną z praktyk wzmacniających wytrwałość w postanowieniach noworocznych, jeżeli chcemy by zostały z nami na dłużej jest skupienie się na pozytywach. Buduje to wewnętrzną siłę oraz podnosi poczucie skuteczności.
– Może to być prowadzenie dziennika postępów, w którym każdego dnia zapisujemy choć jedną rzecz, która się udała. – mówi ekspertka – Pomocne bywa także świętowanie małych zwycięstw. Zamiast czekać na spektakularne efekty po kilku miesiącach, warto nagradzać się za konsekwencję już po drodze – nową książką, wizytą w kinie czy masażem.
Utrzymywać i zwiększać naszą motywację może też bliska osoba i wspólne cele. Warto również zadbać o system działania i odpowiednie otoczenie. Samo postanowienie jest jedynie intencją. Potrzebna jest do niego strategia, narzędzia i wsparcie, ponieważ postanowień noworocznych łatwo zrezygnować w chwilach, gdy mamy słabszy okres lub spadek energii. Warto też regularnie zadawać sobie pytanie: dlaczego w ogóle się za to zabrałem? Jeśli cel jest powiązany z naszymi wartościami, motywacja jest znacznie trwalsza.
Najważniejsze jest skupienie się na procesie, a nie na perfekcji. Nadmierna presja tylko zwiększa frustrację i utrudnia działanie. Konsekwentne, nawet niewielkie kroki podejmowane tu i teraz mają większą wartość niż niesamowita lista postanowień noworocznych oraz plan, którego nigdy nie zaczniemy realizować.