Połowa stycznia to moment, w którym pierwsze osoby realizujące noworoczne postanowienia sportowe zaczynają rezygnować z treningów. Choć początek roku tradycyjnie mobilizuje do zmiany stylu życia, statystyki są bezlitosne. Klasyczne badanie University of Scranton (USA), opublikowane w Journal of Clinical Psychology (Norcross i wsp.), pokazuje, że zaledwie około 8% osób utrzymuje swoje postanowienia noworoczne do końca roku, a większość porzuca je w ciągu pierwszych 2–3 miesięcy. Najczęściej dotyczy to właśnie regularnej aktywności fizycznej.
Chcemy ćwiczyć codziennie i od razu widzieć efekty. W praktyce jednak sport często bardzo szybko staje się obowiązkiem, a nie wsparciem dla zdrowia i samopoczucia i wtedy łatwo o zniechęcenie – mówi Klaudia Maniecka, coach rozwojowy i sportowy z platformy znanycoach.pl.
Zdaniem Klaudii Manieckiej problemem nie jest brak silnej woli, ale sposób, w jaki podchodzimy do zmiany. Styczeń traktujemy jak moment totalnego resetu – chcemy trenować codziennie, schudnąć szybko i natychmiast zobaczyć rezultaty. Tymczasem zarówno ciało, jak i psychika potrzebują czasu, by przystosować się do nowego rytmu.
W pracy coachingowej widzę, że kluczowe nie jest pytanie: „ile razy w tygodniu ćwiczyć?”, ale: „dlaczego w ogóle chcę się ruszać?”. Bez autentycznego „dlaczego” nawet najlepszy plan szybko traci sens – podkreśla Klaudia Maniecka.
Presja, porównywanie się z innymi, zwłaszcza w mediach społecznościowych, oraz brak elastyczności sprawiają, że każde potknięcie bywa odbierane jako porażka, a to prosta droga do rezygnacji.
5 wskazówek Klaudii Manieckiej
Motywacja bywa zmienna – spada i czasem znika na dłużej. Dlatego warto budować plan, który zadziała także wtedy, gdy entuzjazm opadnie – zauważa coachka.
Zamiast gonić za ideałami z mediów społecznościowych, warto dopasować aktywność do swojego życia, możliwości i przyjemności z ruchu – podkreśla Klaudia Maniecka.
Zamiast poczucia winy, warto zapytać: „Czego potrzebuję dzisiaj i jaki mały krok mogę zrobić?”. Czasem będzie to delikatny ruch, a czasem odpoczynek. I jedno, i drugie jest ważne – dodaje ekspertka.
Coraz więcej osób decyduje się na wsparcie coacha nie po to, by trenować intensywniej, lecz mądrzej. Coaching pomaga uporządkować cele, dopasować aktywność do realnych możliwości i pracować z wewnętrznymi barierami, które często są większym wyzwaniem niż sam wysiłek fizyczny.
Styczeń może być dobrym momentem na start, ale to codzienne decyzje decydują o tym, czy sport zostanie z nami na dłużej. Zamiast presji i porównań warto postawić na uważność, elastyczność i wsparcie, także to mentalne.
Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy ruch staje się czymś, co robimy dla siebie, a nie „bo tak trzeba”. Mały krok każdego dnia, świadomość celu i regularność przynoszą trwałe rezultaty i realnie wspierają zdrowie oraz samopoczucie – podsumowuje Klaudia Maniecka, znanycoach.pl.