Jeszcze kilkanaście lat temu tanie podróżowanie oznaczało plecak, autostop i noclegi „gdzie się da”. Dziś zamiast łapania okazji na poboczu łapiemy promocje lotnicze, a spontaniczne wypady zastąpiły starannie planowane city breaki. Zmieniło się jednak coś jeszcze – ceny. W 2026 roku wielu podróżnych zadaje sobie pytanie: czy da się jeszcze wyjechać tanio?
– Tanio nie zniknęło, tylko zmieniło swoje zasady – mówi Łukasz Paszkiewicz, ekspert finansowy i prezes Ekantor. – Dziś nie wystarczy chcieć oszczędzać. Trzeba wiedzieć, gdzie, kiedy i jak szukać okazji.
Krótkie wyjazdy, czyli popularne city breaki, są odpowiedzią na rosnące koszty życia i podróżowania. Według European Travel Commission aż 82% Europejczyków planuje podróże w 2026 roku, ale coraz częściej wybieramy krótsze wypady. Problem w tym, że weekendowy wyjazd wcale nie musi być najtańszą opcją – w przeliczeniu na dzień bywa droższy niż dłuższe wakacje. Szacunkowy koszt ekonomicznego city breaku to dziś około 700–1700 zł. – „Tanio” to dziś efekt strategii, a nie niskich cen – podkreśla ekspert.
Jeśli gdzieś można przepłacić, to właśnie tutaj. Noclegi w sezonie potrafią być nawet 2–3 razy droższe niż poza nim, dlatego sposób rezerwacji ma ogromne znaczenie. Najwięcej osób zaczyna od platform takich jak Booking czy Airbnb – i słusznie, bo dają porównanie ofert. Ale coraz częściej najtańsza opcja jest… poza nimi. Bezpośredni kontakt z pensjonatem, lokalne strony czy mniejsze portale potrafią obniżyć cenę, bo omijają prowizję. – Najlepsza strategia to porównanie kilku źródeł i sprawdzenie ceny „u właściciela” – mówi Paszkiewicz. – Różnice potrafią sięgać nawet kilkudziesięciu procent.
Nie brakuje też okazji:
• rezerwacje z wyprzedzeniem (early booking),
• oferty last minute,
• zniżki w aplikacjach mobilnych,
• programy lojalnościowe.
Czasem wystarczy zmienić termin o jeden dzień, by cena spadła o kilkadziesiąt procent.
Choć Europa drożeje, świat wciąż oferuje miejsca, gdzie „tanio” znaczy naprawdę tanio. Klasycznym przykładem pozostaje Tajlandia, która mimo wzrostu cen nadal uchodzi za jeden z najlepszych kierunków budżetowych. W 2026 roku dzienny koszt życia na miejscu to około 800–1500 bahtów (czyli ok. 90–170 zł) przy budżetowym stylu podróżowania . Obejmuje to nocleg, jedzenie, transport
i podstawowe atrakcje. – W Azji Południowo-Wschodniej nadal można żyć taniej niż w Polsce, nawet będąc turystą – podkreśla ekspert. Podobnie wygląda sytuacja w Wietnamie, Laosie czy Indonezji – tam budżet rzędu 100–200 zł dziennie nadal pozwala na komfortowe podróżowanie.
Wzrost cen ropy (nawet do ok. 100 dolarów za baryłkę – źródło: The Guardian) wpływa na transport, ale nie eliminuje okazji. Linie lotnicze nadal walczą ceną, a promocje istnieją – tylko wymagają elastyczności.
Na krótkich trasach pociąg często wygrywa z samolotem – szybciej, taniej i bez ukrytych kosztów.
A na drugim biegunie mamy powrót do podróżowania „slow”: rower, sakwy i pełna kontrola nad budżetem. Sezon? Lepiej go omijać. Najdrożej jest w wakacje i długie weekendy. Najtaniej – wiosną i jesienią. Różnica? Nawet 30–50%. – Poza sezonem oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale i nerwy – mówi Paszkiewicz.
Na koniec najważniejsze – liczby, które pozwalają realnie zaplanować wyjazd.
Tani city break: Warszawa – Berlin (3 dni)
Transport (pociąg/autobus): 100–250 zł
Noclegi (2 noce budżetowo): 300–600 zł
Jedzenie i atrakcje: 200–400 zł
Łącznie: ok. 600–1200 zł
Budżetowy tydzień w Tajlandii
Lot: 2500–3500 zł
Noclegi (hostele/guesthouse): ok. 300–700 zł
Życie na miejscu (7 dni): ok. 700–1200 zł
Łącznie: ok. 3500–5400 zł
Wyprawa rowerowa (5 dni, Polska/Europa)
Transport: 0–100 zł
Noclegi (camping/tanie noclegi): 0–300 zł
Jedzenie: 200–400 zł
Łącznie: nawet 300–800 zł
– Te przykłady pokazują jedno: podróżowanie nadal może być tanie, ale wymaga wyborów podsumowuje Paszkiewicz. Dziś nie chodzi już o to, by wydać jak najmniej, ale by wydać sensownie. Tanie podróżowanie nie zniknęło – po prostu przestało być przypadkowe. Stało się świadomym planowaniem. A to oznacza, że świat wciąż stoi otworem. Nawet przy droższym paliwie. Nawet w 2026 roku.