DAILYnet.pl

Sąd musi szukać naruszeń sam. Opinia TSUE zmienia reguły gry w sprawach o kredyt darmowy.

Dziś, 11 czerwca 2026 roku, Rzecznik Generalny TSUE przedstawił opinię w sprawie C-831/24, zwanej sprawą Machski. To kolejny, po wyroku C-744/24 z kwietnia tego roku, ważny głos Trybunału w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego (SKD). I choć formalnie to jeszcze nie wyrok, praktyka pokazuje, że Trybunał w zdecydowanej większości przypadków podąża za stanowiskiem swojego Rzecznika.

Na czym polega sankcja kredytu darmowego?

Przypomnijmy: SKD to mechanizm przewidziany w polskim prawie, który pozwala konsumentowi, jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne przy zawieraniu umowy, spłacać wyłącznie kapitał, bez odsetek i innych kosztów kredytu. Dotyczy kredytów gotówkowych, ratalnych i konsolidacyjnych do kwoty 255 550 zł. Żeby z niej skorzystać, konsument musi złożyć bankowi pisemne oświadczenie i wskazać, jakie naruszenia popełnił kredytodawca.

I właśnie tu leży problem, który trafił dziś do Luksemburga.

 

Pytanie, które zadał sąd z Białegostoku

Sąd Rejonowy w Białymstoku rozpatrywał sprawę kredytobiorcy, który złożył oświadczenie o SKD i wskazał w nim określone naruszenia ze strony banku. Sąd zauważył jednak, że w umowie może istnieć jeszcze jedno naruszenie dotyczące niepełnego opisu procedury przedterminowej spłaty, którego konsument w swoim oświadczeniu w ogóle nie wymienił.

Powstało więc pytanie: czy sąd powinien zbadać tylko to, co konsument wskazał, czy powinien samodzielnie „przejrzeć” całą umowę i sprawdzić, czy nie ma w niej innych naruszeń uzasadniających zastosowanie sankcji?

 

Co odpowiedział Rzecznik Generalny?

Rzecznik Generalny TSUE jest w swojej opinii jednoznaczny: sąd ma obowiązek zbadać całą umowę z urzędu, niezależnie od tego, jakie naruszenia wskazał konsument w swoim oświadczeniu. Jeśli w umowie istnieje naruszenie, które konsument przeoczył lub o którym po prostu nie wiedział, sąd musi to sam wykryć i uwzględnić.

Co więcej, i to w mojej ocenie jest szczególnie ważne, Rzecznik wprost wskazuje, że profesjonalna pomoc prawna po stronie konsumenta nic tu nie zmienia. Nawet jeśli kredytobiorcę reprezentuje adwokat, sąd i tak musi zbadać umowę kompleksowo. Obowiązek sądu nie zależy od tego, jak dobrze przygotowana jest druga strona. Uzasadnienie Rzecznika opiera się na prostej, ale fundamentalnej obserwacji: konsument zawsze jest słabszą stroną w relacji z bankiem i ma mniejszą wiedzę, mniejszą siłę negocjacyjną i podpisuje umowę sporządzoną wcześniej przez instytucję finansową, na której treść nie ma żadnego wpływu. Skuteczna ochrona konsumenta wymaga więc aktywnej roli sądu, a nie biernego oczekiwania na precyzję jego argumentacji.

 

Co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze, dla kredytobiorców: jeśli złożyłeś oświadczenie o SKD i wskazałeś w nim jakieś naruszenia, sąd rozpatrujący Twoją sprawę nie powinien ograniczać się tylko do tych zarzutów. Będzie musiał przejrzeć całą umowę. To dobra wiadomość dla tych, których oświadczenia były nieprecyzyjne lub niekompletne.

Po drugie, dla sądów: to realna zmiana w sposobie prowadzenia postępowań. Sędziowie rozpatrujący dziesiątki zamrożonych spraw o SKD będą musieli aktywnie analizować treść umów, wykraczając poza zarzuty konsumenta.

Po trzecie — dla banków: opinia Rzecznika domyka kolejną furtkę obronną. Argument, że konsument „nie powołał się na to naruszenie w oświadczeniu”, przestaje być skuteczną tarczą procesową.

 

Ważny niuans: to jeszcze nie wyrok

Należy wyraźnie podkreślić, że opinia Rzecznika Generalnego to nie wyrok. Trybunał wyda orzeczenie w tej sprawie prawdopodobnie pod koniec 2026 roku. Jednak w polskich sprawach konsumenckich wyroki TSUE były dotychczas niemal zawsze zgodne ze stanowiskiem Rzecznika. Kierunek jest więc wyznaczony.

 

Szerszy kontekst: kredyty konsumenckie pod lupą Trybunału

Sprawa Machski nie jest odosobnionym epizodem. To kolejne ogniwo w całej serii polskich pytań prejudycjalnych dotyczących SKD. W lutym 2025 roku Trybunał potwierdził, że sankcja może być stosowana niezależnie od wagi naruszenia. W kwietniu 2026 roku zakwestionował pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów. Dziś Rzecznik Generalny idzie o krok dalej i wzmacnia pozycję procesową konsumenta na etapie samego postępowania sądowego.

Jednocześnie trwają prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, która ma wdrożyć dyrektywę CCD2 z terminem implementacji wyznaczonym na 20 listopada 2026 roku. Ustawodawca krajowy będzie więc tworzył nowe przepisy już ze znajomością kierunku, w jakim zmierza Trybunał. To rzadka i cenna sytuacja, o ile oczywiście zostanie właściwie wykorzystana.

Wyjaśnia Karolina Pilawska, adwokat

Skomentuj