Jej przeprowadzka nie była spontanicznym kaprysem. W Polsce prowadziła biuro nieruchomości
i postanowiła, że jeśli zmieniać miejsce życia, to niekoniecznie zawód. Wybrała Hurghadę. – Mówili,
że oszalałam, że Egipt można rozważać tylko na wakacje. Zaryzykowałam i już wiem, że wiele z tych ostrzeżeń wynikało po prostu ze stereotypów – wspomina.
Do Hurghady przyjechała bez rozbudowanej sieci kontaktów. W ciągu kilkunastu dni kupiła mieszkanie, wróciła do Polski, zamknęła firmę i ponownie przyleciała do Egiptu – tym razem już z decyzją, że zostaje na dłużej. Dziś jej życie wygląda znacznie mniej egzotycznie niż mogłoby się wydawać: praca, zakupy, znajomi, sprawy urzędowe i codzienne problemy. Tyle że zamiast jesiennego deszczu za oknem najczęściej jest błękitne niebo.
Problemy szybciej rozwiązują się w słońcu
Jednym z największych zaskoczeń dla osób znających Egipt głównie z wakacji jest codzienność mieszkańców. Katarzyna zwraca uwagę na silne relacje rodzinne i sąsiedzkie, dużą liczbę małych lokalnych biznesów, prostotę w złatwianiu spraw oraz zupełnie inny rytm życia. – Tutaj życie toczy się długo po zachodzie słońca. Ludzie spotykają się, rozmawiają, dzieci bawią się na ulicach. Mam wrażenie, że Egipcjanie bardziej żyją tu i teraz. Kiedy rozmawiam z kimś o problemie, często słyszę: „Kasia, spokojnie, wszystko się ułoży”. I ta energia naprawdę się udziela – opowiada. Czy słońce rzeczywiście rozwiązuje problemy? Oczywiście nie. Ale zdecydowanie zmienia perspektywę. – Problemy naprawdę szybciej rozwiązują się w słońcu. To nie jest tak, że nic mnie nie dotyka. Ale błękitne niebo i światło powodują, że człowiek ma więcej energii i trochę inaczej podchodzi do tego, co go spotyka – mówi Katarzyna.
Mieszkanie w Hurghadzie? Ważna lokalizacja
Zagraniczni kupujący, w tym coraz więcej Polaków, interesują się zarówno mieszkaniami na własne potrzeby, jak i nieruchomościami przeznaczonymi na wynajem. Katarzyna podkreśla jednak, że na tym rynku nie wystarczy znaleźć „tanie mieszkanie”. – Jeżeli mieszkanie ma być inwestycją pod wynajem, pierwsza rzecz to lokalizacja. Druga to sam kompleks. Są miejsca, które pracują bardzo dobrze, i takie, które radzą sobie zdecydowanie gorzej. Dlatego pytanie „ile kosztuje mieszkanie?” nie powinno być pierwszym pytaniem inwestora – radzi Katarzyna Wieczorek. Znaczenie ma także sposób zakupu.
W przypadku części projektów deweloperskich możliwe jest rozłożenie płatności na raty, często kwartalne. Kluczowe pozostają jednak dokumentacja, lokalny prawnik i dokładne sprawdzenie dewelopera. Egipskie władze również coraz mocniej rozwijają rozwiązania mające ułatwiać zagraniczne zakupy nieruchomości. W czerwcu 2026 r. egipskie Ministerstwo Mieszkalnictwa informowało o pracach nad platformą „Egyptian Real Estate Export”, która ma ułatwiać zagranicznym inwestorom zakup nieruchomości i cyfrowo obsługiwać proces transakcji.
All inclusive czy życie od środka?
Hotel all inclusive ma swoje zalety. Szczególnie jeśli plan jest prosty: odpocząć, zjeść i nie robić absolutnie nic. Ale osoby, które przyjeżdżają do Egiptu po raz kolejny lub zostają na dłużej, coraz częściej chcą czegoś więcej. – Jeżeli ktoś jest prawdziwym wakacjuszem, hotel jest świetnym rozwiązaniem. Ale kiedy przyjeżdżamy na dwa czy trzy tygodnie, jesteśmy tutaj kolejny raz i chcemy czegoś więcej niż hotelowego basenu, mieszkanie daje zupełnie inne doświadczenie. Możemy wejść w lokalne życie i nauczyć się Egiptu od środka – mówi Katarzyna.
Hurghada jest przy tym coraz bardziej międzynarodowa. W sierpniu 2026 r. egipskie organizacje turystyczne informowały, że w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy roku miasto odwiedziło około 3 mln turystów z około 50 narodowości. Wielu z tych turystów, obserwując Egipt z punktu widzenia życia hotelowego, decyduje się na ponowną wizytę i powoli wychodzi na zewnątrz, odkrywając ten kraj od środka. A potem chce zostać właścicielem mieszkania – jak Katarzyna Wieczorek.
Tutaj jest dobrze
Po niemal czterech latach Katarzyna ma w Egipcie nie tylko biznes, ale także przyjaciół, współpracowników i coraz szersze grono znajomych – zarówno Egipcjan, jak i Polaków mieszkających
w Hurghadzie. Czy żałuje przeprowadzki? – Absolutnie nie żałuję. Gdybym żałowała, pewnie już by mnie tutaj nie było. Nie wiem, co musiałoby się wydarzyć, żebym wróciła do Polski. Na ten moment jest mi tutaj dobrze – mówi. Jej historia nie jest oczywiście opowieścią o tym, że każdy powinien spakować walizkę i kupić bilet w jedną stronę. Raczej o tym, że miejsce znane z folderu turystycznego może mieć zupełnie inne oblicze.
Nie każde miejsce jest dla każdego. Ale czasami warto wyjść poza hotelową bramę. A potem zobaczyć morze, błękitne niebo i pomyśleć: „A może właśnie tutaj?” Egipt nie musi być już tylko kierunkiem na wakacje. Dla coraz większej liczby osób staje się miejscem, w którym można połączyć codzienne życie, własną przestrzeń i możliwość inwestowania. Historia Katarzyny Wieczorek pokazuje, że czasem wystarczy spojrzeć na znane miejsce z zupełnie innej perspektywy – nie oczami turysty, ale człowieka, który chce znaleźć swoje miejsce. Być może właśnie dlatego warto czasem wyjść poza hotelową bramę i sprawdzić, co czeka po drugiej stronie.